Kategorie: Wszystkie | Dźwiękowo | Filmowo | Książkowo | Myślotok | Notes | Politycznie | Varia
RSS
piątek, 02 lipca 2010
Mam to szczęście, że obserwuję "życie w czasach kampanii wyborczej" z lekkiego półdystansu.

Moje dodatkowe szczęście polega na tym, że nie jestem wziętym etatowym komentatorem, wziętym etatowym publicystą ani wziętym etatowym socjologiem, który żeby zarobić na chleb musi spłodzić jakiś komentarz. Mogę prywatnie i na luziku wydurniać się na blogu dla kilku osób...

Czytając niektóre komentarze i słuchając w jakim tonie wypowiadanie są śmiałe tezy jedynie lekko otwieram oczy ze zdumienia, ale cytując zaprzyjaźnionego Doktora mogę powiedzieć kolokwialnie, że w zasadzie mnie to wali po cycu.

Czytam czołówkę dzisiejszej "Wyborczej" na której Jarosław Kurski umieścił swój & gazety "Manifest". Pierwsze co wali po gałach to nieskrywana niechęć wyrażona już w tytule Dlaczego nie Kaczyński.

Być może tytuł Dlaczego Komorowski? okazał się zbyt mało persfazyjny, albo teza zawarta w pytaniu okazała się zbyt trudna do udowodnienia.

Argument bo lepszy ojciec piątki dzieci niż hodowca zwierząt futerkowych już raz został użyty i nawet część "salonu" przyjęła go z niesmakiem. Wszak single i kociarze to potężny elektorat...

W "Manifeście" Gazety hipotezy mieszają się ze wspomnieniami, a insynuacje przeplatają z bredniami. Cytując za Kurskim:
To państwo nihilizmu, gdzie możliwa jest każda amoralna koalicja, kiedyś z Lepperem i Giertychem, dziś z Napieralskim i Czarzastym - byle niszczyć politycznych konkurentów i położyć łapę na publicznej telewizji.
Przedsmak takiego państwa czuć w wulgarnej propagandzie TVPiS, gdzie wolni od etycznych hamulców "pryszczaci nowej generacji" doskonalą zapomniane rzemiosło propagandy PRL.


Najlepsi ci pryszczaci nowej generacji - tylko o kim tu mowa?



Dalej jest mniej więcej w ten sam deseń czyli "grozi nam recydywa IV RP" a przeciwnicy PiS to "mali i marni ludzie".
Tylko zaraz, zaraz... ktoś już używał epitetu mały człowiek w stosunku do przeciwnika...




Jak z tego wynika w świecie Jarosława Kurskiego takie barwne postacie jak Palikot, Niesiołowski i Kutz nie istnieją.

W tym dziwnym świecie redaktora Kurskiego prezydent to państwo gdzie religia staje się jakąś ideologią, a nihilizm umożliwia amoralne koalicje...

Cóż za brak wiary w demokrację panie redaktorze ;). Cóż za wiara w siły sprawcze, złe moce i ciemnogród...

Zabawne, ale Kurskiemu ani jednym słowem nie udało się mnie przekonać dlaczego Komorowski, a nie Kaczyński.

No to w spokoju jadę na wakacje...


Zakładki:
Bywam
Poczytuję
Podglądam
Samoróbki
Słucham
Varia




eXTReMe Tracker


statystyka