Kategorie: Wszystkie | Dźwiękowo | Filmowo | Książkowo | Myślotok | Notes | Politycznie | Varia
RSS
piątek, 25 czerwca 2010
Szliśmy powoli do domu cudnego, by jeść winogrona w sposób arcyśmiały. Z majteczek, z ust do ust i ust. Z rąk dziecinnych tak małych


Kora: Ksiądz mieszkał w domu, który do dziś stoi w Krakowie i pokazuję go wszystkim znajomym. Tuż przy kościele św. Szczepana. W piosence śpiewam o kościele pod innym wezwaniem, ale tylko dlatego, że imię Szczepan było za długie i źle się rymowało. Zresztą nazwa jest bez znaczenia. Dom księdza był cały obrośnięty winoroślą. Rodziła pyszne, słodkie winogrona.

W moim dzieciństwie winogrona były czymś, co znałam z rysunków, tak jak dziecko mieszkające na Syberii zna krowę. Ksiądz zaprosił mnie na swoje winogrona. Całkiem możliwe, że nie mnie jedyną...

Tyle sama Kora o swojej najnowszej piosence. Debile na fejsbuku komentują próbując bawić się w Freuda:
Nowa moda jakaś? To już nie wystarcza (żeby utrzymać się w celebrze) - przyznać się do swojego (często rzekomego) homo, wymyślać przygody z prochami? A może... to po prostu niespełnione marzenia artystki, hm?

Teledysk, trzeba przyznać, zgrabnie i inteligentnie zrobiony, przejmująca w swojej grozie scenka z nocnymi koszmarami dziecka. Tylko - po co? Co się w głowach dzieje, gdy talentu zaczyna brakować?


Choć już trochę żyję i dużo widziałem to nadal dziwi mnie czasem jak to się dzieje, że jednym pytaniem tylko po co? człowiek potrafi zrzucić przywdziewaną maskę i pokazać prawdziwą twarz zakompleksionego, zawistnego i zazdrosnego nadwiślańskiego gnoma...
poniedziałek, 21 czerwca 2010
Gratuluję "Gazecie Wyborczej" sondażu jaki opublikowała na 48 godzin przed wyborami. Podobno błąd pomiaru wynosił 3%...

Nie wdając się w niuanse statystyczne można tylko powiedzieć, że jakakolwiek prognoza, której wynik różni się o 25% od rzeczywistego rezultatu głosowania jest kompromitująca i nadaje się po prostu do d...

Biorąc pod uwagę, że różne technologie badań fokusowych i marketingowych rozwinęły się w ostatnich latach niemal do wymiaru kosmicznego taki "sondaż" publikowany na dwa dni przed wyborami jest dowodem, że ktoś tu kogoś próbuje wkręcać. Kto i w jakim celu pozostaje kwestią otwartą.

Zastanawiać się tylko można jak to się stało, że największy krajowy dziennik opublikował najgorszy sondaż wyborczy, opatrując go sugestiami, że warto iść za jego za jego sugestiami aby zacząć wakacje.

Czy to tylko niekompetentni statystycy czy może oficerowie Wojskowych Służb Informacyjnych pracujący na niejawnych etatach jako psychologowie społeczni w różnych instytucjach "badania opinii publicznej pichcą takie prognozy wyborcze?
niedziela, 13 czerwca 2010
Zacznę może od tego, że przez ostatnie dwa tygodnie miałem okazję zapylać z taczkami na budowie. Ot, taka tam drobna samopomoc sąsiedzka na scenie której głównymi elementami scenografii są pustaki, betoniara, taczki, flaszki i puszki.

A poza tym podobno takie popychanie taczek doskonale wpływa na potencję - można się dzięki temu nieźle rozknurzyć jak to wdzięcznie określiła Żona Głównego Inwestora obserwując jak popychamy te taczki...

Żeby zachować jakieś rozsądne proporcje pomiędzy wysiłkiem fizycznym, a umysłowym wziąłem na plac budowy prasę kobiecą i kilka książek. Wśród tych ostatnich znalazła się ostatnio wydana w Polsce powieść Daniela Silvy "Reguły Moskwy".



Nie znacie jego wcześniejszych powieści? Nie jest to Wasz kolejny błąd życiowy. Daniel Silva to autor jakich wielu, po prostu jeden z grona pisarzy których powieści pączkują w księgarniach na półkach z etykietą 'sensacja'.

Bohaterem większości powieści Silvy jest Gabriel Allon - konserwator zabytków, miłośnik Belliniego, Tycjana i Caravaggia. Ale w zasadzie to tylko taka przykrywka, bo zawodowo Gabriel Allon zajmuje się zabijaniem ludzi. Ludzi złych, a wrogów państwa Izrael w szczególności.

Początkiem "kariery" Allona był udział w akcji odwetowej na zamachowcach organizacji Czarny Wrzesień odpowiedzialnych za masakrę podczas igrzysk olimpijskich w Monachium w 1972 roku. To oczywiście taka powieściowa licentia poetica autora, który stara się nadać zdarzeniom dużą dozę realizmu.

Tak jest też w przypadku "Reguły Moskwy" - spora część napisanej w 2008 roku powieści rozgrywa się w Rosji. Jest więc bogaty oligarcha prowadzący swoje interesy pod łaskawym okiem zbirów na Kremlu, są skrytobójcze zamachy na dziennikarzy stojących w opozycji do władców Kremla. Miejscem powieściowej akcji są też oczywiście ekskluzywne kurorty na francuskiej riwierze gdzie hucznie bawią się nowi Ruscy. Jak by tego wszystkiego było mało są jeszcze tarcia i rozgrywki między Mossadem, MI5 i CIA.

Teraz już chyba macie jako takie pojęcie na temat tego co może dziać się w takiej powieści, skoro superagent Gabriel Allon to po prostu jedna z kolejnych inkarnacji mitu Jamesa Bonda.

Główna różnica tkwi w tym, że Allon poświęca się często malowaniu, a nie drogim trunkom i zabójczym gadżetom. W tym przypadku bierze na warsztat obraz Marry Cassatt, amerykańskiej impresjonistki z przełomu XIX i XX wieku. Jeden jej obrazów odgrywa w powieści rolę przynęty na jaką tajne służby chcą "złapać" żonę rosyjskiego handlarza bronią. Pierwowzorem tej przynęty jest autentyczne dzieło Mary Cassatt:

Dzieci bawiące się na plaży (1884)




Czy to się uda i co z tego wyniknie - to już przeczytajcie sobie sami. Powieść Silvy napisana jest gładko i sprawnie, nie ma tu piętrowych intryg - ot, klasyka gatunku. Jest kilka drobnych niedociągnięć - brak w tej powieści jakiegoś szczególnego napięcia, nie odczułem nigdzie tego dreszczu, który kazałby mi szybko przerzucić stronę pytając i co?, i co??. Jak na powieść z półki "sensacja" jest to nawet spory minus.

Z tonu tej recenzyjki możecie już chyba wyczuć, że jeśli chcecie zachować równowagę między wysiłkiem intelektualnym, a pchaniem taczek w trzydziestostopniowym upale to powieść "Reguły Moskwy" nie będzie złym wyborem. Nie można się w tej powieści zaczytać bez pamięci, dzięki czemu w lekkością można się znów rzucić do taczek i wzorowo rozknurzyć w promieniach wiosennego słonka ;)
Zakładki:
Bywam
Poczytuję
Podglądam
Samoróbki
Słucham
Varia




eXTReMe Tracker


statystyka