Blog > Komentarze do wpisu

Zabawa w chowanego

Szliśmy powoli do domu cudnego, by jeść winogrona w sposób arcyśmiały. Z majteczek, z ust do ust i ust. Z rąk dziecinnych tak małych


Kora: Ksiądz mieszkał w domu, który do dziś stoi w Krakowie i pokazuję go wszystkim znajomym. Tuż przy kościele św. Szczepana. W piosence śpiewam o kościele pod innym wezwaniem, ale tylko dlatego, że imię Szczepan było za długie i źle się rymowało. Zresztą nazwa jest bez znaczenia. Dom księdza był cały obrośnięty winoroślą. Rodziła pyszne, słodkie winogrona.

W moim dzieciństwie winogrona były czymś, co znałam z rysunków, tak jak dziecko mieszkające na Syberii zna krowę. Ksiądz zaprosił mnie na swoje winogrona. Całkiem możliwe, że nie mnie jedyną...

Tyle sama Kora o swojej najnowszej piosence. Debile na fejsbuku komentują próbując bawić się w Freuda:
Nowa moda jakaś? To już nie wystarcza (żeby utrzymać się w celebrze) - przyznać się do swojego (często rzekomego) homo, wymyślać przygody z prochami? A może... to po prostu niespełnione marzenia artystki, hm?

Teledysk, trzeba przyznać, zgrabnie i inteligentnie zrobiony, przejmująca w swojej grozie scenka z nocnymi koszmarami dziecka. Tylko - po co? Co się w głowach dzieje, gdy talentu zaczyna brakować?


Choć już trochę żyję i dużo widziałem to nadal dziwi mnie czasem jak to się dzieje, że jednym pytaniem tylko po co? człowiek potrafi zrzucić przywdziewaną maskę i pokazać prawdziwą twarz zakompleksionego, zawistnego i zazdrosnego nadwiślańskiego gnoma...
piątek, 25 czerwca 2010, robertlotse

Polecane wpisy

Komentarze
2010/06/25 11:23:17
W takich chwilach niezmiennie cieszę się, że nie chadzam do kościoła. Szczególnie, że najbliższy mam właśnie Szczepana.
-
2010/06/26 17:51:29
A co na tę twórczość artystyczną "inyżnierowie dusz"? Ciekawe...
Słyszałam opinię, że tacy właśnie specjalnie "uciekają" od świata, a uciec nie mogą... Bo czy to w ogóle można? Ot, "wątpliwość".
-
robertlotse
2010/07/02 08:55:23
Tani, nie wiem co na to "inżynierowie" dusz i wcale mnie to nie obchodzi.

Uważam, że piosenka Kory jest całkiem ok, nie jestem przeciwny różnym zaangażowanym protest songom - mogę się zgadzać lub nie z tezą czy ideą jaka stoi za takim protest songiem - wybór należy do mnie.

Problem pedofilii w KK istnieje, w mateczniku pokolenia JPII jest on przez część społeczeństwa "wypierany", bo jego wałkowanie burzy porządek świata wielu ludzi.
W całym "bitewnym zgiełku" nikt nie przygląda się specjalnie ofiarom praktyk niektórych panów w sukienkach...

Temu "wypieraniu" służą też w jakiś sposób takie kretyńskie komentarze jak ten przeczytany na Facebooku napisany przez jakiegoś kolesia, który mieni się poetą i apostołem słowa...
-
2010/07/02 10:22:32
Podziwiam Korę,że próbuje się z tym zmierzyć i wcale się nie dziwię,ze tak późno.Wierzę jej.
Ja rozumiem "po co" i ...dziękuję .
-
2010/07/04 01:14:51
Inżynierowie dusz to... nie, nie psychiatrzy ani nie psychologowie, a księża. Tak ich kiedyś nazwał pewien warszawski taksówkarz. Polubiłam to określenie. "Wątpliwość" z Meryl Streep niech obejrzy.




eXTReMe Tracker


statystyka