Blog > Komentarze do wpisu

Blumsztajn i Szostkiewicz czyli Radio Erewań

W poprzednim wpisie zawarłem swoją uwagę na temat pewnej pomroczności jaka rozwija się w kręgach publicystycznych i tych chórkach głosików jakie odzywają się po różnych salonikach polemizując, przedrzeźniając i mądrze prawiąc.

Teraz taki maluchny corpusik delicti ukazujący jak to dwaj dżentelmeni z pierwszej ligi publicystów, poklepując się po pleckach w 24 godziny są w stanie "przyprawić gębę" jednej pani.

Sprawa zaczyna się banalnie - od czterech zdań (dosłownie!) jakie śmiała napisać pani profesor Jadwiga Staniszkis w krótkim komentarzu dla Wirtualnej Polski.

Staniszkis napisała:

Powrót "Gazety Wyborczej" do konfrontacyjnej strategii i jątrzenia w sprawie pogrzebu prezydenta na Wawelu ma na celu sprowokowanie Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o wepchnięcie go w polaryzującą retorykę w stylu Jana Pospieszalskiego, co gwarantuje przegraną PiS.

i dalej:

Gdybym chciała grać tak samo brutalnie jak "GW" mogłabym zapytać, czy zdają sobie sprawę, że w dokumentach katyńskich są też zapewne nazwiska polskich komunistów z Wilna i Lwowa, którzy służyli jako tłumacze i - w pewnym sensie - selekcjonerzy przyszłych ofiar (chodzi o wypełniane przez nich "ankiety").
Wielu z tych ludzi było potem dygnitarzami w PRL. A także ojcami, teściami i przyjaciółmi rodziny.
Więc nie zaczynajmy znów wojny na trumny, bo może się okazać obosieczna!


Można słowa Staniszkis rozumieć 'na zimno' jako zwrócenie uwagi na jakieś zdarzenie z historii - owszem, jak na razie nie do końca udowodnione historycznie, a może nawet i niedowodliwe. Nie ma w tych słowach cienia personalnego ataku na kogokolwiek, jest ledwie sugestia dotycząca jakiegoś kręgu osób, pewnie już mocno zdziesiątkowanego przez biologię. Dalej Staniszkis pisze już tylko o obecnej kampanii i szansach kandydata z 3 procentowym sondażowym poparciem.

Ale można te słowa wziąć i 'na gorąco' - biorąc je personalnie do siebie o dopisując od siebie dodatkowy kontekst.

Seweryn Blumsztajn postanowił pójść tą właśnie drogą i wysmażył smaczny tekścik w sobotniej "Wyborczej"

Już tytuł tekściku ma przyciągnąć oko wiernego czytelnika: Profesor Staniszkis grozi "Wyborczej" wojną na trumny.

Dalej jest już tylko smaczniej i "logiczniej", bo Blumsztajn bez problemu wyczytuje z jednego tylko zdania oskarżnie "naszych przodków o mordowanie w Katyniu". Nie wiem tylko czy chodzi o przodków wszystkich Polaków en bloc czy o przodków redaktorów "Wyborczej". Biega chyba o to drugie, bo dalej Blumsztajn pięknie pisze o swoim dziadku:

"Otóż dziadek mój handlował przed wojną artykułami sanitarnymi w Radomsku. W Katyniu go nie było, pojechał do Treblinki. Chodził w chałacie, więc gdyby w latach 30. wybrał się do Warszawy na Krakowskie Przedmieście, to mógłby dostać po mordzie od tatusia Jadwigi, który wtedy z kolegami z ONR Falanga polował na Żydów."

a dalej o swoim tatusiu:

"Melduję również, że mój ojciec też nie pomagał mordować polskich oficerów w Katyniu. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie do getta ławkowego zaganiali go koledzy tatusia pani profesor Staniszkis. Wojnę przeżył rzeczywiście w Związku Radzieckim, ale na Uralu. Nigdy nie był dygnitarzem w PRL."

No wypisz, wymaluj - redaktor Seweryn Blumsztajn w Radiu Erewań.

Przypomnę, że profesor Staniszkis napisała tylko o nazwiskach polskich komunistów z Wilna i Lwowa, którzy służyli jako tłumacze i - w pewnym sensie - selekcjonerzy przyszłych ofiar.

Ale w Radiu Erewań nadredaktor Blumsztajn błyskawiczną myślą przenosi nas z Wilna i Lwowa do Radomska, Warszawy i na Ural - i po dżentelmeńsku flekuje Jadwigę z domniemaną przeszłość jej tatusia.

Z wywodu nadredaktora Blumsztajna prawie jasno bowiem wynika, że polscy komuniści z Wilna i Lwowa to jego dziadek z Radomska i ojciec studiujący w Krakowie. Na dodatek dowiadujemy się, że tatuś Jadwigi na bank dałby po mordzie dziadziusiowi nadredaktora...


Ale to nie wszystko. Od czego są bowiem koledzy - tym razem nie z falangi ONR, ale jedno z pierwszych piór "Polityki".

Adam Szostkiewicz w swoim blogu dowala swoje trzy grosze do audycji Radia Erewań na temat tego co napisała profesor Staniszkis. Szostkiewicz rusza z kopytka w sprawie pani Staniszkis:

I nie pisałbym o niej, gdyby nie jej najnowsza wypowiedź na temat polskich Żydów rzekomo kolaborujących z NKWD w zbrodni katyńskiej. Celnie komentuje ją Seweryn Blumsztajn.

I tak oto jedno zdanie o polskich komunistach z Wilna i Lwowa u Szostkiewicza zamienia się w zdanie o polskich Żydach kolaborujących z NKWD.

Jak widać na załączonym przykładzie, nasi dzielni dżentelmeni flekując za tatusia, sami zamieniając lwowskich komunistów w Żydów-kolaborantów, poklepując się po pleckach i 'celnie komentując' przyprawili pani profesor Staniszkis całkiem nową gębę.

Cóż, takie widać to już czasy, że nawet autoryteciki gromko i często nawołujące do kultury dyskursu, zachowania standardów etycznych i obiektywizmu schodzą do kibolskiego poziomu polemiki, że tak ten przypadek nazwę.

Gratuluję profesjonalizmu panowie...
poniedziałek, 10 maja 2010, robertlotse

Polecane wpisy

Komentarze
oksyd74
2010/05/11 18:31:59
Kurcze, jak ja lubię, kiedy ktoś pisze logicznie i przedstawia konkretne, trafne fakty. Z przyjemnością przeczytałam Twój wpis Robercie. Dzięki:)
-
2010/05/12 12:10:22
Profesor Staniszkis ze swoim litewskim nazwiskiem i żmudzińską urodą -czysty okaz polskiego narodowca:)))
-
2010/05/12 20:25:20
Polska publicystyka od dobrych kilku lat przeżywa kryzys. I po lewej i po prawej stronie ludziom po prostu odbija. Ostatnim z wielkich był chyba Maciej Rybiński, ale teraz nie ma już właściwie nikogo kto błyskotliwie i z sensem komentowałby bieżące wydarzenia. Po jednej stronie Marek Król i Michalkiewicz, po drugiej Szostkiewicz i Blumsztajn. Od nikogo nie można się dowiedzieć niczego nowego czy inspirującego - panowie cierpią chyba na jakiś uwiąd publicystyczny i w każdym felietonie wałkują to samo.

W tej sztafecie ppolemicznej jaką opisałeś Blumsztaj z Szostkiewiczem zeszli do poziomu szamba, choć uważają się za perfumerię.

A sama Staniszkis równo waliła w PiS co można sobie przeczytać:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3647143.html

pl.wikiquote.org/wiki/Jadwiga_Staniszkis
-
Gość: Baron.clickhausen, *.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/12 21:26:45
Klamstwo powtorzone 1000 razy staje sie prawda. Tak dzialaja nowoczesne media, nie wazne czy masz racje, wazne czy potrafisz swoje klamstwo powtorzyc wystarczajaco wiele razy by stalo sie prawda.




eXTReMe Tracker


statystyka